wtorek, 13 lutego 2018

Winter Session

Hejka! Dziś przychodzę do Was z zimowym postem, w którym pokażę Wam kilka zdjęć, które to udało mi się zrobić dzisiejszego dnia. Co prawda nie wszystko wyszło tak, jak bym chciała - upragniony śnieg się nie pojawił, a więc nie miałam co liczyć na śliczne zdjęcia w białym puchu, ale mam nadzieję, że te dzisiejsze nie są najgorsze. Nie przedłużając - zobaczmy zdjęcia! Mam nadzieję, że Wam się spodobają.








niedziela, 21 stycznia 2018

Top 9 Moich Ulubionych Seriali



Hejka! Dziś przychodzę do Was z postem na temat tego, co najbardziej lubię oglądać, a mianowicie - na temat seriali. Wydaje mi się, że oglądałam całkiem sporo seriali, wiele z nich przypadło mi do gustu tak bardzo, że obejrzałam wszystkie sezony. Inne zaczynałam oglądać, ale nigdy ich nie kończyłam, ponieważ w jakiś sposób mnie nie przyciągały. Mimo że tworzę ten post, nie mogę się nazwać serialo-maniaczką, czy serialoholiczką - owszem, uwielbiam oglądać seriale, ale nie poświęcam im całego mojego wolnego czasu.

Wszystkie z przedstawionych Wam seriali oglądam na Netflix'ie, a przedstawione plakaty pobrałam ze strony filmweb.pl. Nie jest to lista "Od najbardziej ulubionego do najmniej", czy na odwrót, ale wszystkie seriale zostały ułożone w kolejności losowej.

Tak więc, zapraszam do przeczytania Listy Dziewięciu Moich Ulubionych Seriali:



SERIA NIEFORTUNNYCH ZDARZEŃ


Jest to jeden z moich ukochanych seriali, na którego drugi sezon z niecierpliwością czekam - a wychodzi on już 30 marca. Serial powstał na podstawie książek dla młodzieży o tym samym tytule, napisanej przez autora o pseudonimie Lemony Snicket - on również pojawia się w serialu. Opowiada on o losach trójki osieroconych dzieciaków Baudelaire - Wioletki, Klausa i Słoneczka - którzy po śmierci rodziców spotykają się z mnóstwem przeszkód na swojej drodze i różnymi niefortunnymi zdarzeniami, które nie pozwalają im spać spokojnie. Z czystym serduszkiem mogę polecić wszystkim ten serial - będziecie zachwyceni interesującą fabułą, grą aktorską dzieciaków oraz reszty aktorów, a także pięknymi kadrami. Już samym obrazem można się zachwycić i uznać ten serial za wspaniały. Serdecznie polecam! 











JANE THE VIRGIN



Wydaje mi się, że jest to jeden z pierwszych seriali, które zaczęłam oglądać i który tak bardzo przypadłby mi do gustu, że z wielką chęcią obejrzałam go całego. Trafiłam na niego, kiedy postanowiłam podszkolić swój angielski poprzez oglądanie seriali w tym języku również z angielskimi napisami. Długo szukałam strony, która dała by mi taką możliwość. W końcu znalazłam jedną stronkę (nie był to Netflix, niestety nie pamiętam już nazwy tej strony), gdzie miałam bardzo duży wybór seriali i przeglądając je, postanowiłam wybrać Jane The Virgin, ponieważ przyciągnął mnie plakat. Obejrzałam go w całości w języku angielskim.
Jane The Virgin jest serialem o bardzo oryginalnej i dość abstrakcyjnej fabule, która sprawia, że ta komedia staje się jeszcze śmieszniejsza. Główna bohaterka, Jane, jest dziewczyną, która pragnie zachować czystość aż do ślubu, jednak w wyniku okropnej pomyłki u lekarza, zachodzi w zupełnie niespodziewaną ciąże.
Serial oferuje nam bardzo wiele zabawy - mamy tutaj mnóstwo ciekawych i często śmiesznych wątków, nie skupiając się tylko na Jane, ale również na jej rodzinie i znajomych. Dostaniemy tutaj naprawdę wszystko - od słodkich romansów, przez tajemnice rodzinne, aż po morderstwa i kryminalne zagadki. Naprawdę warto obejrzeć ten serial.







THE END OF THE FUCKING WORLD


Jest to całkiem nowy serial, który niedawno obejrzałam - może nie jest to właściwe słowo, bowiem do końca zostały mi jeszcze dwa odcinki, ale na razie bardzo, bardzo podoba mi się ten serial. Pomysł jest niesamowity, wydaje mi się, że wcześniej nie widziałam czegoś podobnego. Duże brawa należą się wyrazistym, niepowtarzalnym postaciom oraz aktorom, którzy odgrywają ich rolę.
Głównymi bohaterami są James oraz Alyssa - dwójka zagubionych, czasem dość dziwnych nastolatków. On czuje się psychopatą, ona pragnie przygód, buntując się przed całym światem. Oboje dość spontanicznie postanawiają uciec z domu, udając się w wyprawę, podczas której spotykają się z wieloma pechowymi sprawami.
Niesamowicie mnie to wciągnęło, czasem szokowało, czasem śmieszyło i wywołało u mnie mnóstwo emocji, których wszystkim życzę podczas oglądania tego serialu. Zachęcam do obejrzenia!








BOJACK HORSEMAN



Teraz przyszła pora na jeden z moich najbardziej ulubionych seriali, a mianowicie na BoJacka Horsemana. Oglądałam go więcej niż jeden raz, wszystkie cztery sezony, które cały czas tak bardzo mnie śmieszą i tak bardzo potrafię się w nie wczuć. Jestem nim po prostu zachwycona.
Serial jest komediową kreskówką dla dorosłych, opowiadającą o koniu imieniem BoJack. Jest on aktorem, znanym z nadawanego w latach 90-tych serialu komediowego "Rozbrykani". Dziś z kolei jego życie nie do końca kręci się wokół kamer i świateł - dnie najczęściej spędza na kanapie, oglądając stare odcinki serialu, w którym kiedyś grał, popijając piwo, jedząc i krzycząc na Todda, który okupuje jego kanapę (uwielbiam go!).
Ale nie bójcie się, przez całe cztery sezony nie oglądamy BoJacka na kanapie - dostajemy tutaj również o wiele więcej humoru, czasem nostalgii i przedziwnych sytuacji, w których bierze udział BoJack. Mamy nawet wątki miłosne.
To, co mnie zadziwiło, ale też spodobało się w tym serialu, to przedstawiony świat. BoJack jest koniem, ale nie, ten serial nie opowiada tylko o koniach. Kreskówka przedstawia nam świat, w którym ludzie i zwierzęta są tak naprawdę jednością - żyją w jednym świecie, wykonują te same czynności, łączą się ze sobą w pary i nie ma tutaj czegoś takiego jak odmienność gatunków. Okupujący kanapę BoJacka, Todd jest człowiekiem, zaś agentka BoJacka - Princess Carolyn - jest kotką.
Zachęcam do obejrzenia tego serialu, chociażby po to, aby się pośmiać albo zobaczyć wizję świata, w którym nie ma różnic między ludźmi, a zwierzętami.






TRZYNAŚCIE POWODÓW 


Trzynaście powodów zna chyba każdy serialowy maniak. Jest to absolutny must have wielbicieli seriali. Obejrzałam ten serial za namową mojej przyjaciółki i nie zawiodłam się, a teraz z niecierpliwością czekam na kolejny, drugi sezon, które jestem niezwykle ciekaw.
Wydaje mi się, że każdy to czytający będzie wiedział, o czym mowa, bowiem o tym serialu było naprawdę głośno. Jego głównym bohaterem jest nastolatek imieniem Clay, który pewnego dnia pod swoim domem znajduje kolorowe pudełko po butach, wypełnione kasetami oraz listem, wyjaśniającym, co właściwie dostał. Jak się okazuje, paczka pochodzi od zmarłej koleżanki - Hannah Baker - która popełniła samobójstwo jakiś czas wcześniej. Zadaniem chłopaka jest przesłuchanie wszystkich kaset, na których  dziewczyna opisała powody swojej śmierci, każdą kasetę dedykując komuś, kto się do tego przyczynił. Potem Clay ma przekazać paczkę z kasetami osobie, która jest następnym powodem.
Serial pokazuje nam, jak Clay przesłuchuje te kasety, odkrywa kolejne tajemnice Hannah i uczy się, jak łatwo jest kogoś skrzywdzić. Z pierwszymi odcinkami serialu miałam wrażenie, że dziewczyna zdecydowanie przesadziła, bowiem nie miała poważnych powodów, a to co przedstawiała było błahe i pewnie sami widzieliśmy podobne rzeczy w naszym otoczeniu. Jednak kolejne odcinki pokazują nam, że Hannah naprawdę miała do tego powód.
Serial powinien nas przede wszystkim uczyć, aby dostrzegać i pomóc osobie, której dzieje się krzywda. Zachęcam do obejrzenia tego serialu, chociażby po to, aby uświadomić sobie, jak niewiele jest potrzeba, aby kogoś zranić, a jak ogromne może mieć to skutki.



FULLER HOUSE


 Fuller House, czyli Pełniejsza Chata, jest drugim po Jane The Virgin serialem, który obejrzałam w całości po angielsku, chcąc poprawić moje umiejętności w języku, dlatego też podaję tutaj angielski tytuł.
Jest to bardzo przyjemny, śmieszny serial, który warto sobie czasem obejrzeć, aby się zrelaksować. BoJack Horseman w swoim serialu powiedział, że każdy chciałby po ciężkim dniu wrócić do domu i móc obejrzeć sobie serial o miłych ludziach, w którym wszystko dobrze się kończy i taka właśnie jest Pełniejsza Chata, dlatego też zachęcam do jej obejrzenia.
Bohaterami serialu jest miła, liczna rodzinka mieszkająca w dużym domu: młodo owdowiała DJ z trójką dzieci - Jacksonem, Maxem i Tommym - jej siostra Stephanie oraz jej przyjaciółka Kimmy wraz z mężem Fernando i córką Ramoną.
Losy tych postaci są niesamowicie zabawne i przyjemne w oglądaniu. Można nieźle się uśmiać, a i również polecam obejrzenie go w języku angielskim.









GOTHAM

Gotham należy do jednego z pierwszych seriali, które oglądałam. Pamiętam, że znalazłam go, szukając czegoś, co by mnie inspirowało przy pisaniu fikcji fanowskiej o Harley Quinn i Jokerze, a serial, w którym pojawia się dziesięcioletni Bruce Wayne, przyszły Batman wydawał mi się być strzałem w dziesiątke.
I był. Może nie pomógł mi aż tak bardzo w kreowaniu ff, ale okazał się być mega wciągającym serialem, który oglądałam z ogromnym uśmiechem na twarzy. Z wielką chęcią śledziłam poczynania młodego detektywa Jima Gordona, który rozpoczął pracę w policji w Gotham City, Byłam bardzo ciekawa, czy rozwiąże sprawę Wayne'ów oraz jak poradzi sobie z drobniejszymi kryminalnymi zagadkami, które napotykał na swojej drodze.
Uwielbiam Jima w tym serialu, chociaż moje serduszko oddałam jego partnerowi z pracy Harvey'owi Bullockowi. Sama nie wiem, dlaczego, ale wprost uwielbiam tego gościa. Lubię jego charakter oraz to, że moim zdaniem jest zabawny.
Polecam każdemu, kto lubi seriale kryminalne albo lubi uniwersum Gotham. 






RIVERDALE


 Kolejny myślę, że znany Wam serial, o którym było dosyć głośno i pewnie wielu z Was będzie go kojarzyć, lub go oglądało. Ja wprost zakochałam się w tym serialu i jeszcze przed świętami obejrzałam wszystkie odcinki.
Riverdale to spokojne miasteczko, w którym cały ten spokój burzy jedno wydarzenie - śmierć Jasona. Jest to chłopak z bogatej, wpływowej rodziny, a zagadkę jego śmierci stara się rozwikłać każdy. Podejmuje się też tego grupa przyjaciół - Veronica, Betty, Archie i Jughead.
Jednak serial nie skupia się tylko na śmierci rudowłosego nastolatka, po jego tym wydarzeniu życie w Riverdale musi toczyć się dalej, a więc i wszyscy bohaterowie mają swoje, inne sprawy. Dostajemy tutaj wiele wątków - miłość między poszczególnymi bohaterami, problemy rodzinne, tajemnice, rozwijanie swoich pasji, a później pojawiają się również kolejne zagadki, które nasi bohaterowie mogą rozwiązać.
Nie wiem, czy ci, co oglądają ten serial mają swoje ulubione postacie, ale ja po prostu zakochałam się w Jugheadzie. Uwielbiam go za to, jaki jest i podoba mi się bardzo to, że on też pisze, tak jak ja. Dajcie mi znać, kogo Wy najbardziej lubicie.






STRANGER THINGS

W tym serialu zakochałam się dość niedawno i muszę jeszcze troszeczkę nadrobić, bo jestem właśnie na piątym odcinku drugiego sezonu, ale już mogę zdecydowanie powiedzieć, że jest to jeden z najlepszych seriali, jakie widziałam. Fani Stranger Things na pewno się ze mną zgodzą, a znam ich całkiem sporo.
Pewnego wieczoru znika mały chłopiec, o imieniu Will, którego zaginięcie owiane jest tajemnicą. Poszukiwania rozpoczyna grupa jego przyjaciół - Mike, Dustin, Lucas - którzy w czasie własnego śledztwa poznają równie tajemniczą co zniknięcie Willa dziewczynkę, mając nadzieję, że ona pomoże im rozwiązać zagadkę. Z całych sił szuka go też matka, z pomocą miejscowego komendanta Hoopera, wierząc, że jej syn żyje i rozmawia z nią dzięki lampkom choinkowym. A i starszy brat Willa, Jonathan z pomocą koleżanki ma nadzieję na odnalezienie chłopca. Czy im się to uda?
Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie, musicie koniecznie obejrzeć ten serial. Niesamowicie wciąga, ma cudowną fabułę, postaci i efekty. Podoba mi się to, że akcja nie dzieje się obecnie, a w latach 80-tych, co jak dla mnie jest dużym plusem dla tego serialu.
Kto jeszcze nie wiedział Stranger Things, naprawdę warto zobaczyć!




A więc, to na tyle. Mam nadzieję, że post Wam się spodobał i że moje propozycje również przypadły Wam do gustu. Piszcie w komentarzach, które seriale już znaliście, a które macie ochotę obejrzeć!

sobota, 30 grudnia 2017

Moje postanowienia noworoczne!

Hejka! Dawno mnie tutaj nie było, ale jestem i mam nadzieję, że będę pojawiać się znacznie częściej. Dziś przychodzę do Was z bardzo aktualnym tematem, a mianowicie - z postanowieniami noworocznymi.

W tym roku chcę zrobić wiele - jak zresztą i w każdym. Teraz mam jednak nadzieję, że mi się to uda, a moje plany nie ulegną mojemu słomianemu zapałowi. Chcę wziąć się za siebie i sumiennie wykonywać to, co sobie postanowię, z czym niestety niekiedy mam problem. Liczę na to, że rok 2018 będzie dla mnie inny - że będę potrafiła wstać z kanapy i robić to, co sobie postanowiłam.

Co prawda, w tym roku nie chciałam ustanawiać sobie żadnych postanowień, bo bałam się, że trudno będzie mi je spełnić. Zaraz zobaczycie, że niby są to proste rzeczy, ale cóż - mam straszny problem z lenistwem i niechęcią do zrobienia czegokolwiek. Moje wielkie plany poddają się na ogół po trzech dniach, a ja potem zastanawiam się, co właściwie poszło nie tak. Tym razem jednak liczę na to, że będzie inaczej. Pewne postanowienia mam już od jakiegoś czasu, a nadchodzący Nowy Rok będzie idealną okazją do tego, aby w końcu zacząć je spełniać. Chociaż muszę się przyznać, że niektóre z nich staram się wprowadzać w życie już od pewnego czasu. A teraz, czas w końcu na moje postanowienia.




1. PISAĆ

Pisanie jest czymś, co towarzyszyło mi od bardzo długiego czasu. Zajmowałam się tworzeniem opowiadań w różnych gatunkach, co sprawiało mi okropną radość. Jednak, niestety, po rozpoczęciu tego roku w nowej szkole jakoś nie potrafiłam pogodzić nauki, zmęczenia z moją pasją, przez co to upadło. W 2018 chcę wrócić do pisania - założyć nowy profil na Wattpadzie i tworzyć całkiem nowe rzeczy, które będą sprawiały mi radość. Planowanie moich nowych opowiadań rozpoczęłam już kilka dni temu, dlatego też mam nadzieję, że to postanowienie przyniesie mi oczekiwane efekty.



2. NAUKA SCENARIOPISARSTWA, PISANIE SCENARIUSZY

Postanowienie podobne do tego poprzedniego, jednak dotyczące troszeczkę czego innego. Od dłuższego już czasu fascynuję się pisaniem scenariuszy i podobnie jak w punkcie pierwszym, przez długi czas uczyłam się, jak je pisać, jednak wraz z nowym rokiem szkolnym to upadło. Jest to mój kolejny powrót i mam nadzieję, że będzie on owocny. W 2018 chcę się dowiedzieć tego, czego jeszcze nie wiem o pisaniu scenariuszy, skończyć mój obecny scenariusz i napisać nowe.



3. NAUKA JĘZYKA ANGIELSKIEGO

Jest to postanowienie, które towarzyszy mi z każdym rokiem i za każdym razem udaje się tylko w niewielkim stopniu. Wiem, że mój angielski nie jest na zbyt dobrym poziomie, dlatego też koniecznie muszę wziąć się za naukę. Oglądanie angielskich seriali, wykonywanie zadań z aplikacji i nauka z podręczników jest tym, co planuję na 2018 rok.



4. ROZWIJANIE SIĘ W FOTOGRAFII

Od niedawna pasjonuje mnie również fotografia. W maju kupiłam moją pierwszą lustrzankę, od tamtego czasu używałam jej dość dużo razy, ale oczywiście moim zdjęciom dalej czegoś brakuje. I mi samej czegoś brakuje. Czasem mam wrażenie, że nie wiem, co właściwie ma znaleźć się na moich zdjęciach - muszę znaleźć w sobie coś, co pokaże mi, co chciałabym fotografować i poznać techniki, które mogłyby uczynić moje zdjęcia piękniejszymi. Mam nadzieję, że w 2018 mi się to uda.



5. NAUKA BIOLOGII, CHEMII

Tak, w moim zestawieniu znalazło się również coś ze szkoły. A więc tak, w 2018 chciałabym rozwijać się pod kątem tych dwóch przedmiotów. Dlaczego? Otóż moi drodzy, od przyszłego roku w moim liceum będę rozszerzać biologię, chemię oraz angielski i już wiem, że muszę się do tego bardziej przyłożyć, jeśli chcę sobie dobrze radzić w przyszłym roku i dobrze napisać maturę w trzeciej klasie.



6. WIĘCEJ CZYTAĆ

Mam wrażenie, że przez ostatni rok zaniedbałam czytanie, a lista książek, które chcę przeczytać jest coraz dłuższa. Mam nadzieję, że znajdę na to czas i chęci w 2018 roku.



7. ROZWIJANIE BLOGA

Tak, w 2018 roku chciałabym publikować więcej wartościowych postów i w ogólnym sensie rozwinąć mojego bloga.





A więc tak, Moi Kochani, to już koniec mojej listy postanowień noworocznych. Powiedzcie, co o niej sądzicie i pochwalcie się swoimi postanowieniami w komentarzach. 

niedziela, 12 listopada 2017

Autumn *-*


Czym jest dla nas jesień? Piękną porą roku? Pełną kolorowych liści, lekkiego wietrzyku, ładnych krajobrazów, czy może wręcz przeciwnie? Szaroburym niebem, zimnem, deszczem i smutną atmosferą? Cóż, chociaż na myśl 'jesień' przychodzi mi raczej to pierwsze - wręcz radosne, pewnie ze względu na mój optymizm - to jednak czasem czuję, że jest inaczej. Chyba bardziej nie myślę o jesieni jako czymś wręcz majestatycznym - nie wyobrażam sobie dość miłej perspektywy ciepłego wieczoru z książką i kubkiem herbaty przy kominku, a nieprzyjemną mżawkę, która będzie mnie denerwować następnego dnia na przystanku.

Lubicie jesień? Jeśli tak, to dlaczego?

Mimo pięknego widoku kolorowych liści na drzewach, dla mnie jesień nie należy do ulubionych pór roku. Kocham ciepło, a więc najbardziej uwielbiam lato i wiosnę. Tak bardzo tęsknię za upałami, gdyż mimo tego, jak wiele osób na nie narzeka, to dla mnie one są czymś cudownym. Po prostu kocham móc w trzydziestu-kilku stopniowy upał położyć się na brzuchu na plaży, być prażonym przez słońce, a gdy będę miała tego troszeczkę dość, udać się do przyjemnej, chłodnej wody. Czy to jest cudowne? Ale, ugh, ten post miał być chyba o jesieni.

Wracając, mimo tego, jak bardzo jej nie lubię, to dostarcza ona całkiem sporo superlatyw. O kolorowych liściach już wspomniałam - jedno z najładniejszych tło do zdjęć. Tak się składa, że ostatnio wraz z przyjaciółką postanowiłam pobawić się w taką jesienną sesję. Co z tego wyszło? A oto zapraszam do obejrzenia! Przy okazji, bardzo serdecznie zapraszam na mojego Instagrama, gdzie kilka takich zdjęć już trafiło, naprawdę warto wpaść - [KLIK!]











To już na tyle zdjęć i koniec tego króciutkiego pościka. Mam nadzieję, że Wam się podobało! Dajcie mi o tym znać w komentarzach! Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego dnia *-*

sobota, 23 września 2017

Back to school - LOOKBOOK

Hejka moi kochani! A więc tak, dziś przychodzę do Was z kolejnym postem i tak, jest to znowu lookbook, których co prawda nie miałam w planie zbyt dużo robić, ale wydaje mi się, że powrót do szkoły, który niestety zbliża się wielkimi krokami, jest świetną okazją ku temu. Chyba każdy z nas chce w szkole wyglądać dobrze (i tu nasuwa się pytanie, czy moje propozycje są dobre, haha), także dziś chciałabym Wam przedstawić kilka prostych stylizacji, które moim zdaniem są świetnym wyjściem jako zestaw do szkoły. Wszystkie ubrania pochodzą z sieciówek, także nie ma większego problemu w tym, aby je znaleźć i wydaja mi się być dość uniwersalne dla każdego. Tak więc lecimy z tym koksem ;) 

PROPOZYCJA PIERWSZA

Na pierwszy ogień idzie coś w stonowanych kolorach, raczej nie wyróżniających się. A więc są to takie ciemnozielone spodnie z Diverse'a oraz szara bluzka z tęczą pozbawioną kolorów, którą mam z Sinsay'a. Zdjęcia robiłam już jakiś czas temu, jeszcze przed moim wyjazdem - co prawda, w zdecydowanie nie-szkolnej scenerii -  a prezentują się one tak: 






PROPOZYCJA DRUGA

 W drugiej stylizacji przedstawiam Wam również spodnie z Diverse'a, tym razem w zdecydowanie jaśniejszym kolorze oraz jasną, wesołą bluzę z Sinsay'a z kwiatowym motywem. Pastelowe kolory są według mnie idealne na poprawę humoru, dlatego też wydają mi się być świetną propozycją do szkoły, zwłaszcza dla dziewczyn, które lubią takie barwy. Co do samym zdjęć, one też były robione jeszcze w wakacje i dlatego tutaj również możemy poczuć ten powiew wspomnień z lata ;)






 PROPOZYCJA TRZECIA

Kolejnym, co Wam pokażę jest wydaje mi się bardziej szalona propozycja, a mianowicie takie mocno różowe spodnie z Bershki i biała bluza z Sinsay'a z falbankami na ramionach. Jeżeli ktoś lubi się wyróżniać, to wydaje mi się, że taki odważny kolor jest z pewnością dla niego ;) Tak jak przy poprzednich stylizacjach, zdjęcia do tej były również robione w wakacje, ale chyba miło sobie przypomnieć lato ;)







To już wszystko z propozycji, które dla Was mam :D Mam nadzieję, że post Wam się spodobał i będziecie czekać na kolejne ;) Miłego dnia!

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Kilka moich ulubionych aplikacji

Cześć kochani! Dziś przychodzę do Was z postem, w którym chciałabym przedstawić Wam kilka moich ulubionych. A więc – zaczynamy!


SOCIAL MEDIA

A więc postanowiłam zacząć od kilku aplikacji, które chyba każdy z nas ma na swoim telefonie. A więc jeżeli chodzi właśnie o te aplikacje, to moją niekwestionowanie ulubioną jest Instagram – od pewnego czasu całkiem regularnie wrzucam tam zdjęcia, a chciałabym jeszcze bardziej rozwinąć jakoś mój profil. Tak przy okazji, to zapraszam Was bardzo serdecznie do obejrzenia mojego profilu [KLIK!]. A teraz pokażę Wam kilka moich zdjęć właśnie z Insta:





W kwestii social media dodam jeszcze tylko, że używam też – chyba jak wszyscy – Facebooka [KLIK!] a także Snapchata – pauliciaas. 


WATTPAD


Tutaj bardzo bym chciała wyróżnić zdecydowanie moją ukochaną aplikację, na której piszę już od ponad roku i jestem w niej po prostu zakochana, mianowicie właśnie jest to Wattpad. Aplikacja pozwala swoim użytkownikom na czytanie opowiadań, które są napisane przez inne osoby, a także na pisanie i publikowanie swoich własnych tekstów. Jest to banalnie proste, trzeba tylko znaleźć – lub poprosić kogoś o stworzenie – okładki, znaleźć tytuł, wybrać kategorię i opublikować swój własny tekst. Możemy publikować romanse, horrory, przygodowe, typowo dla nastolatków, jak i fikcję fanowską i wiele, wiele więcej. Na takie opowiadania można głosować, dając gwiazdki, które są jakby odpowiednikiem like'ów albo komentując. To, co się czyta można dodać do swojej biblioteki, dzięki czemu opowiadania będą dostępne również offline albo pogrupować je w listach lektur. Co prawda, Wattpad jest dosyć... trudny, ale nie pod względem obsługi (która przynajmniej dla mnie jest banalnie prosta), ale pod względem błędów i niedociągnięć, na które narzeka wiele osób oraz tego, że wiele tekstów jest słabych, ponieważ piszą je amatorzy i często długo trzeba się naszukać, aby znaleźć coś wartego przeczytania, ale naprawdę polecam, bo w niektórych opowiadaniach po prostu można się zakochać. Co do fanfiction, znajdziemy tam wiele naszych ulubionych fandomów, za równo książkowych, jak zespołów muzycznych, aktorów, piłkarzy, a nawet skoczków narciarskich i postaci bajkowych ;)

Mój profil na Wattpadzie to paula_watt_official, na którego Was bardzo serdecznie zapraszam, jeżeli macie ochotę przeczytać moje wypociny [KLIK!] ;) A tutaj dorzucam Wam zdjęcie okładek moich Wattpadowych opowiadań – od razu dodam, że ja wykonałam tylko jedną (tą z wyzwań literackich), a autorzy pozostałych okładek są uwzględnieni w opisach opowieści. 



SWEEK


Jest to aplikacja bardzo zbliżona do Wattpada i chodzi w niej tak naprawdę o to samo, więc nie będę tutaj tłumaczyła jakoś specjalnie jej działania. Dodam tylko, że tam również publikuję pod nickiem paula_sweek_official i tam również bardzo serdecznie Was zapraszam [KLIK!] ale to nie jest już aplikacja, którą ubóstwiam tak bardzo jak Wattpada. Sweek wydaje mi się być bardziej niedociągnięty, mniej przejrzysty i często mnie po prostu irytuje, a poza tym odnoszę wrażenie, że większość tamtych opowiadań można również znaleźć na Wattpadzie. Ale ma też ona swoje plusy, a mianowicie często konkursy organizowane przez Sweek z atrakcyjnymi nagrodami.

(źródło zdjęcia - google play)
 

BLOGGER


Chyba nie muszę mówić, dlaczego ta aplikacja znalazła się w tym zestawieniu. Chociaż paradoksalnie dodam, że zdecydowanie wolę korzystać z blogosfery przez laptopa, niż przez smartfona.


(źródło zdjęcia - google play)
 

TIDAL


Aplikacja z muzyką, którą po prostu uwielbiam. Tidal jest płatny, a ja mam go w abonamencie w Play. Mogę tam znaleźć zdecydowaną większość muzyki, którą ja słucham, dlatego też bardzo mi się podoba ta aplikacja :)

(źródło zdjęcia - google play)
 

POCKET


Jest to jedna z aplikacji, która bardzo, ale to bardzo ułatwiła mi życie, ponieważ mogę w niej zapisywać oraz grupować - dzięki tagom - strony internetowe, które są mi potrzebne w danym momencie lub wiem, że będę je potrzebować kiedyś. Mam ją pobraną zarówno na moim smartfonie, jak i używam ją na laptopie, dzięki czemu nie muszę zapisywać sobie tych stron w formie zakładek, które mnie osobiście albo irytują, albo zapominam, że je mam. Dlatego też, jeżeli macie podobne problemy, to polecam Wam tę aplikację ;)


 (źródło zdjęcia - google play)


NOTES


Raczej nie lubię papierowych notesów do zapisywania luźnych pomysłów czy czegoś, co muszę zapamiętać. Zdecydowanie wolę elektroniczne wersje i przez długi czas szukałam odpowiedniej aplikacji i w końcu znalazłam. I jest to właśnie ta, znaleziona gdzieś w google play:

(źródło zdjęcia - google play)

 Jest to notatnik na hasło, co bardzo mi się podoba, zwłaszcza, że obsługuje on czujnik linii papilarnych, co jest bardzo przydatne w niektórych telefonach. Można tutaj tworzyć luźnie, niepowiązane w żaden sposób notatki, jak i również całe foldery notatek. Ja zapisuję tutaj pomysły do postów na bloga, zapiski moich snów, pomysły na fabuły moich opowiadań, jak i imiona dla bohaterów, a i jakieś przepisy również tutaj wpisuję. Poza tym, wielkim plusem jest to, że przy odpowiednich ustawieniach, nasze notatki nie zginą, bowiem mogą one być połączone m.in. z dropboxem.


DROPBOX


Jak już jesteśmy w tym temacie, to tak, jeszcze korzystam z dropboxa. Dzięki niej mam pewność, że moje prace, dokumenty nie zginą, co bardzo sobie cenię - próbuję pisać opowiadania, scenariusze i chyba bym się powiesiła, gdyby któreś z moich 'dzieł' nagle zniknęło.  Jeśli cokolwiek tworzycie, pamiętajcie o tym, żeby to w jakiś sposób zabezpieczyć, aby później nie było żadnej niespodzianki!

(źródło zdjęcia - google play)


DUOLINGO 


Jest to chyba jedna z bardziej znanych aplikacji, które służą do nauki języków. Bardzo lubię sposób, w jaki ta aplikacja uczy - ja cały czas do znudzenia uczę się angielskiego - jest dość przyjemnie, pozwala na zapamiętanie wielu rzeczy, jak i materiał, który oferuje należy do tych bardziej przydatnych. Jedyną rzeczą, która mi naprawdę przeszkadza to jest to, że kiedy przejdziemy przez daną lekcję, jest to odnotowane. Po jakimś czasie to 'odnotowanie' traci swoją ważność, co w pewien sposób jest dobre - motywuje nas do powtarzania tego, co już się nauczyliśmy. Ale mam wrażenie, że to się dzieje zbyt szybko, bo ja nie mogłam nadążyć za powtarzaniem tego, haha.



(źródło aplikacji - google play)


MEMRISE 


Druga aplikacja do nauki języków, z tym, że Memrise ma zdecydowanie większą 'ofertę', jeżeli chodzi o języki, jak i również inne kursy. Ja sama aktualnie uczę się tam angielskiego, jak i również hiszpańskiego i bardzo mi się to podoba. Polega ona na ciągłym powtarzaniu jakiś słówek, aż w końcu zapadają nam one w pamięci, co jest bardzo ważne przy nauce języka.

(źródło zdjęcia - google play)



PLAYER FM


Jest to aplikacja do darmowego odsłuchu podcastów, również w wersji offline i przede wszystkim w mnóstwie języków. Ja mam pobrane bardzo dużo podcastów po angielsku, które sobie słucham, kiedy coś robię z nadzieją, że osłucham się trochę z tym językiem. Cóż, jak można zobaczyć po poprzednich aplikacjach, najwyraźniej bardzo zależy mi na nauce tego języka. Może kiedyś zrobię o tym post, hę?

(źródło zdjęcia - google play)


NETFLIX


Netflixa kojarzy chyba każdy, więc dużo na ten temat nie będę się wypowiadać, zwłaszcza, że planuję opublikować post o moich ulubionych serialach. Co o tym myślicie?

(źródło zdjęcia - google play)



To już moi kochani wszystkie moje aplikacje. Większość z nich pewnie kojarzyliście, może nawet używacie - piszcie mi na ten temat więcej w komentarzach. Mam nadzieję, że podsunęłam Wam też kilka propozycji, których dotąd nie znaliście :) Pozdrawiam!

wtorek, 22 sierpnia 2017

Mój wyjazd do Gdańska 2k17

Hejka! A więc dziś przychodzę do Was z bardzo wakacyjnym postem, bowiem opowiem Wam o moim wakacyjnym wyjeździe. W ciągu ostatnich kilku dni byłam w Gdańsku, gdzie co prawda za dużo nie zwiedziłam – głównie ulicę Długą – ze względu na to, że musiałam wracać wcześniej, niż się tego spodziewałam. Tak więc w czasie mojego krótkiego wyjazdu więcej byłam chyba poza tym miastem, ponieważ pojechałam również do Sopotu oraz popłynęłam statkiem na Hel. 

Jako, że od pewnego czasu uwielbiam robić zdjęcia, strasznie się cieszyłam na ten wyjazd, ponieważ był on idealną okazją do bawienia się w fotografa. Co prawda wciąż nie jestem w tym świetna, ale cóż – praktyka czyni mistrza ;) A teraz zapraszam Was do obejrzenia kilku zdjęć z mojego wyjazdu. 



















To już wszystkie zdjęcia z mojego wyjazdu, mam nadzieję, że post Wam się spodobał :)

Winter Session

Hejka! Dziś przychodzę do Was z zimowym postem, w którym pokażę Wam kilka zdjęć, które to udało mi się zrobić dzisiejszego dnia. Co prawda ...

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia